pamieci-ani blog

Twój nowy blog

Mateusz - przyznał, że od początku października wyzywał Anię, podszczypywał ją, czasami też poklepywał po pośladkach. Zeznał, że na lekcji polskiego chłopcy zaczęli dokuczać Ani. Byli to Łukasz, Arek i Dawid według niego najbardziej dokuczał Łukasz, który ciągnął dziewczynę za ręce, szarpał i wielokrotnie klepał po pośladkach. Kiedy Ania w pewnej chwili lekko się pochyliła, Mateusz W. podbiegł do niej i zaczął szurać kolanem po jej pośladkach. Łukasz w tym czasie chwycił Anię za kark i podciągnął jej głowę w okolice krocza. Trwało to 20-30 sekund.

Arkadiusz – zeznał, że zdarzało mu się szczypać Anię, mówić do niej „lodziara”. Powiedział też, że kiedy Ania schowała się pod ławką, to Łukasz wyciągnął ją stamtąd siłą. Innych chłopak, Dawid, położył dziewczynę na ławce. Z kolei Łukasz ołówkiem próbował ściągnąć jej spodnie. Według Arkadiusza P. było jej widać 1/4 pośladków. Jak mówi, Ania była bardzo zdenerwowana, krzyczała. Całe zdarzenie filmował Michał – relacjonuje gazeta.

Michał – przyznał, że mówił do Ani „ciećku” i „lodziku”, ale – według niego – nie były to wyzwiska. W ten sposób chciał ją poderwać. Czasami też dokuczał dziewczynie, dotykając jej piersi. Słyszał, że inni wyzywali ją takimi słowami, jak: „lodziara”, „k..wa”. Widział, jak Łukasz poklepywał Anię, położył ją na ławce i siłą zaciągnął do kąta. Dziewczyna krzyczała. Widział też, jak Ania siedziała pod stołem, a Łukasz siedząc na krześle, podciągnął jej głowę do swoich narządów, potem ściągał jej spodnie. Jego zdaniem to, co działo się na lekcji polskiego, spowodowało, że Ania popełniła samobójstwo.

Łukasz – zeznał, że na lekcji polskiego 20 października 2006 r. wielokrotnie uderzał Anię po pośladkach, szarpał ją i ciągnął za ręce. Według niego to były żarty. Wydawało mu się, że Ania również traktowała to jako formę żartu.

Trzy dni wcześniej, w piątek, polonistka Maria K. wyszła z II f, by na polecenie dyrektora przygotowywać do apelowego występu trójkę dzieci z innej klasy. Poprosiła kolegę prowadzącego lekcje w sali obok, by od czasu do czasu zajrzał do jej podopiecznych. Zajrzał raz. Kiedy wyszedł, Łukasz z Mateuszem i trzema innymi 14-latkami wyciągnęli Anię z ławki. Nikt z 25-osobowej klasy nie protestował, gdy szarpiąc i popychając, prowadzili dziewczynkę pod tablicę. Pod tablicą chłopcy pchnęli Anię na ścianę. Jeden stanął przy drzwiach – na czatach. Ania jeszcze nie płakała. Przerażonym wzrokiem szukała swej przyjaciółki Iwony. Iwona siedziała w ławce. Milczała, gdy chłopcy, ciągnąc za obie ręce i nogę, rzucali Anię na ławkę. Dopiero kiedy zaczęli jej rozpinać spodnie, krzyknęła: – Przestańcie się wygłupiać! – Odpierdol się! – rzucił jeden z piątki. Gwałcona na ławce Ania po kilku minutach uciekła przed napastnikami. Chwilę miotała się bezradnie po klasie, biegając z kąta w kąt. Nastolatki w ławkach cały czas krzyczały i gwizdały. Zaszczuta dziewczynka przewróciła się o któryś z tornistrów, gdy próbowała w biegu zapiąć spodnie. Gwałciciele krzyczą, biegnąc za Anią: „uuuuuaaaaa!!!”. Spomiędzy ławek lecą niewybredne uwagi: „pokaż więcej!”. Ścigana kuli się pod biurkiem nauczycielki, ale Łukasz i reszta dopadają ją także tutaj. Michałowi pierwszy film w komórce już się skończył. Zaczyna kręcić drugi raz. Kilka dziewcząt krzyczy: „wystarczy!”, ale nikt Ani nie pomaga. Wreszcie napastnicy zaczynają się nudzić. Widowni też ubywa. Dwaj uczniowie jedzą w ławce śniadanie. Po powrocie do Kiełpina Ania nie powiedziała o gwałcie ani rodzicom, ani bratu. Patryk powtórzył jednak mamie słowa nauczycielki, która wcześniej dzwoniła. – Zapytałam Aneczkę: „Dziecko, czy tobie się coś złego w szkole nie stało?”. Odpowiedziała: „Dam sobie radę, mamo”. Jeszcze tego samego popołudnia Ania zamyka się w swoim pokoju i wysyła SMS-a do kolezanki. Pisze, że nie wytrzyma szkolnego upokorzenia i chce ze sobą skończyć. Koleżanka odwiedza przyjaciółkę, rozmawiają w jej pokoju. Rodzice nadal niczego się nie dowiadują. Iwona mówi mamie Ani tylko tyle, żeby uważała na córkę. Ania wiesza się nazajutrz.

ODZYSKANO FILM

1 komentarz

Biegłym informatykom udało się odtworzyć skasowany film, nagrany telefonem komórkowym podczas incydentu w klasie, przez jednego z pięciu gdańskich gimnazjalistów zamieszanych w molestowanie czternastoletniej Ani.

- W piątek nie było mnie w szkole. Nie potrafię bronić kolegów z klasy. Przekroczyli wszystkie granice. Podejrzewam że całą te akcję zainicjował Michał. Łaził za Anią, a ona go nie chciała. No to postanowił się zemścić. Z drugiej strony nie moge pojąć, dlaczego 20 osób siedziało w klasiejak barany? Dlaczego nikt nie pobiegł po dyrektora? Podobno jedna dziewczyna poszła po wożną, ale ta przyszła, kiedy było już po wszystkim. I tylko kazała sie klasie uspokoić.
(Paweł kolega Ani z klasy)

PRZEŻYŁA HORROR

21 komentarzy

W piątek 20 pażdziernika w gdańskim gimnazjum nr 2 na lekcji polskiego nauczycielka wyszła z klasy na 20 minut. Przygotowywała apel. – powiedziała żeby kazdy się czymś zajął na chwilę i żeby był spokój. Łukasz poszedł do Ani. Zaczoł ją obmacywać. Zdjąl jej bluzke. Wtedy Michał wyciągnoł telefon i zaczął filmować. W znęcaniu się nad koleżanką pomagało dwóch chłopców. Ania szarpała się, krzyczała i płakała. Rzucili ją ławkę. Zdejmowali bielizne. Upadła na ziemię. Potem weszła pod ławkę. – Myślała chyba ze tam dadzą jej spokój. Ale Łukasz zdjął jej spodnie. Potem powiedzieli że opublikują wszystko w internecie. Kilka dziewcząt próbowało odepchnąć napastnika, ale Łukasz okazał się silniejszy. Ania płacząc wybiegła z klasy. Nauczycielka po powrocie zauważyła zapłakaną koleżanke Ani. Ta opowiedziała o zajściu. Nauczycielka zadzwoniła do rodziców Ani. Niewiedziała że nie rozmawia z ojcem, tylko bratem dziewczynki. – Prosze nic nie mów mamie o tym telefonie. Ja sama z nia porozmawiam – ubłagała brata Ania, ale na rozmowę się nie zdecydowała. Zwierzyła się za to przyjaciółce, ze nie zniesie tego co się stało i powiesi się. Kolezanka nie potraktowała jednak tych słów poważnie. W sobote rano rodzice znalezli zwłoki Ani w jej pokoju. Nie mieli pojęcia, co się zdarzyło w szkole, obwiniali siebie.


  • RSS